|
Czy obywatel ma dostęp do policyjnych baz danych? Na pewno nie do wszystkich, i nie bezpośrednio. Powinniśmy jednak wiedzieć, że mamy pełne prawo sprawdzić nabywany pojazd w bazie pojazdów utraconych i zabezpieczonych przez policję. Jak tego dokonać? Należy zgłosić się do jednostki policji z dokumentem tożsamości, dowodem rejestracyjnym i najlepiej ze sprawdzanym samochodem. Policja udziela informacji, w oparciu o bazę danych (stan istniejący na terenie naszego kraju), a my otrzymujemy informację z dokładną datą, godziną i minutą sprawdzenia. Godziną, minutą... po co ta dokładność?
Niestety jest ona ważna, gdyż status sprawdzanego samochodu może się zmienić dosłownie z minuty na minutę. Wystarczy, że prawowity właściciel pojazdu spostrzeże jego kradzież z 2 tygodniowym opóźnieniem (właśnie wrócił z delegacji). My sprawdzamy, a za kilka minut następuje na drugim końcu Polski zgłoszenie kradzieży. Można powiedzieć, że takie sprawdzenie nie daje nam żadnych gwarancji, ale w rzeczywistości zyskujemy bardzo wiele. Po pierwsze uzyskujemy potwierdzenie na daną chwilę i swoim czynem udowadniamy fakt, iż zrobiliśmy bardzo dużo w celu sprawdzenia pojazdu (w żargonie sądowym wykazaliśmy „dobrą wolę”). Popełnić błąd, kupić kradziony pojazd, stracić pieniądze, to jeden problem, dodatkowo grozi nam kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Gdy rzecz ma znaczną wartość grozić może nam nawet kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Mając powyższe na uwadze, lepiej zrobić zbyt wiele w temacie sprawdzenia pojazdu, niż o jeden krok za mało. | Komentarze | Dodane przez przemek1565 w dniu - 2007-01-06 22:19:43 ciekawe ile juz wyniuchali?
| mr_remik Dodane przez 'Gość' w dniu - 2007-02-23 21:35:36 To chyba nie takie proste. Nie każdy sprzedający będzie chciał pojechać z nami na komisariat w celu sprawdzenia auta. Nie każdy zareaguje ze zrozumieniem na taką propozycję | Tytan Dodane przez 'Gość' w dniu - 2007-05-15 20:12:29 Znam takiego, co wstydził się sprawdzić i kupił brykę od faceta poszukiwanego listem gończym. Wóz był oczywiście kradziony. Facet wynajmował na tydzień lub dwa mieszkanie, sprzedawał kradziony samochód wypisując umowę w domu. Kto podejrzewa, że on tam nie mieszka? Przy rejestracji w urzędzie zamiast tablic i nowego dowodu wezwali policję. Stracił brykę i miał trochę tłumaczenia na policji. Powiedzieli mu, że wystarczyło podjechać do patrolu drogówki, a uniknąłby niepewnego kłopotu. Ja sprawdzałem u policji przed giełdą. Zapłaciłem 50 zł i byłem spokojny. | Dodane przez 'Gość' w dniu - 2007-06-30 10:49:38 | Dodane przez 'Gość' w dniu - 2007-08-08 09:02:44 no wlasnie..
| Dodane przez Matt w dniu - 2008-02-18 14:51:28 To jest proste.Jeżeli ktoś nie chce pojechać do najbliższej jednostki policji-to znakiem tego znaczy,że ma coś na sumieniu.Lepiej wydać 50zł, a nie 5000zł lub więcej. | dotyczy samochodów sprowadzanych Dodane przez stiwi74 w dniu - 2008-07-23 13:07:17 Po sprawdzeniu go w Polsce jak się okaże że nie kradziony to tak nie będziemy wiedzieć czy nie był skradziony za granicą. A takich informacji nie uzyskamy w Polsce na posterunku policji | Dodane przez zwida w dniu - 2009-01-30 21:33:02 5000 to całe nic. Mój znajomy stracił przeszło 42000tys
| Skalpel Dodane przez 'Gość' w dniu - 2009-02-24 12:07:33 Mam znajomego który kupił auto sprowadzone przez pośrednika. W | Skalpel Dodane przez 'Gość' w dniu - 2009-02-24 12:11:00 Mam znajomego ktory kupil auto sprowadzone przez posrednika. w papierach auto ma pojemnosc 2,5 tdi w rzeczywistosci silnik 1,9tdi? brak adnotacji o wymianie silnika za granica sa jednak o wymianie sprezyn i podniesieniu wydajnosci ukladu sterujacego itp. o czym to swiadczy? |
Aby dodać komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się. Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. |